poniedziałek, 27 marca 2017

Mothra vs. Godzilla (1964)


Trailer
 


Co może być bardziej zajebistego niż wielka jaszczurka ziejąca ogniem? No w sumie to chyba nic, ale naprawdę blisko jest wielka inteligentna ćma! A już na pewno bardziej zajebiste jest walka między wielką jaszczurką ziejącą ogniem z wielką inteligentną Ćmą. Ten film jest super, bardzo mi się podobał, póki co chyba najbardziej z całej tej retrospektywy, jasne nie jest to jakiś hiper wielki film na poziomie obywatela Kane'a... ale biorąc pod uwagę sam gatunek, to jeden z lepszych filmów. Fabuła jest prosta, ale wciągająca, nie ma tu jakiś zastraszająco głupich rozwiązań, czy tragicznych dialogów. A napięcie związane z zagrożeniem ze strony Godzilli, wciąż jest podtrzymywane i traktowane jak najbardziej poważnie i swoją drogą lepiej ukazywane niż ostatni japoński film. Co do efektów specjalnych... Uwielbiam je, kocham te modele tak jak pieczołowicie i dokładnie są one wykonywane, raz dałem się nawet oszukać, jak przy zbliżeniu pokazywali pracę spychaczy... Jedynie kiedy modele pojazdów wyglądają gorzej, to na ujęciach z większej odległości. Nic tylko podziwiać za wykonanie.

Godzilla nieco zmienił wygląd i nie wygląda już tak głupio jak w King Kong Vs Godzilla, wciąż to on jest czarnym charakterem i budzi autentyczną grozę, to wciąż idący przed siebie kataklizm, bez wyraźniejszego celu.

Mothra z kolei jest super! Jej drugi film (wcześniej miała solowy występ) i  wciąż robi wrażenie, niestety nie ma jakieś wspólnego uniwersum między solowym filmem Mothry, a tym. To ona jest głównym potworem (potworzycą?) w tym filmie, dostajemy zarówno kapłanki, jak i wielkie jajo, które jest głównym motorem fabularnym w zestawie.

Postacie ludzkie są bardzo ok, podobało mi się wprowadzenie negatywnych bohaterów, którzy oczywiście są tacy strasznie źli i podli, że aż momentami nieco zabawni, ale mimo, że blisko to jednak jeszcze nie byli karykaturalni. Pozytywni byli fajni, podobały mi się dialogi między nimi jak i ogólna cóż szlachetność. Podobał mi się gag z jedną z postaci pobocznych: gość ciągle miał w dłoni jako, to je obierał, to je jadł, a scena przed wykluciem... cóż smażył. Oczywiscie siły porządkowe, straż pożarna czy rzecz jasna Siły Samoobrony zostały pokazane w jak najlepszym bohaterskim świetle (wciąż super fajnie!!!). Do tego doszła jeszcze scena pokazująca jak oddani i pełni poświęcenia jest kadra pedagogiczna (z dyrektorem szkoły na czele!).

Świetny film, gorąco polecam!

Brak komentarzy: