wtorek, 28 marca 2017

Ghidorah, the Three-Headed Monster (1964)



Trailer


Drugi film z 1964 o Godzilli, ale niestety już nie tak dobry jak w przypadku starcia z Mothrą, szczególnie fabuła ze strony ludzi wydawała mi się trochę... cóż słabsza nadrabiano to co prawda fajnymi postaciami, ale niestety to już nie ten poziom co w poprzednich filmach, co prawda nieśmiało, ale na scenę zaczynają wkraczać różnoracy kosmici, tym razem w osobie księżniczki z wymyślonego kraju, gdzieś z Indochin, bądź samych Indii, która prorokuje ogólną zagładę wszystkiego i wszystkich, pierw przewiduje pojawienie się Rodana, Godzilli a później samego Ghidory. Do kotła trza jeszcze dorzucić Godzillę i Mothrę. Osobiście najbardziej mi się z całego filmu podobało jak kapłanki Mothry robią jej PR w Japonii występując w jakimś TalkShow xD. Trzeba też przyznać, że bardzo fajnie film budował klimat zagrożenia ze strony Ghidory i nie dziwie się dlaczego to właśnie ten potwór stał się najpopularniejszym przeciwnikiem Godzilli i jego wesołej kompanii.

Potwory jak to potwory, Godzilla i Rodan pierw robią rozpierduchę, a jak się spotykają to zaczynają ze sobą walczyć bez wyraźniejszego powodu, mam wrażenie że Godzilla ma po prostu uraz do wszystkiego co lata po poprzednim filmie, potem dołącza do nich Mothra, która chce ich przekonać do połączenia sił przeciwko Ghidorze, początkowo z Ghidorą walczy sama Mothra, a jak ta dostaje wciry dołączają Rodan i Godzilla i walka rozpętuje się na całego, genialne w swojej prostocie sceny współpracy ziemskich potworów są przeurocze i diabli satysfakcjonujące.

Dla odmiany jakoś szczególnie dużo Sił Samoobrony w tym filmie nie było, ale tak czy inaczej służby porządkowe jak zwykle stają na wysokości zadania, a wisienką na torcie jest generał nawołujący do rozwagi i moralnego proawa w stosunku do wykorzystania broni jądrowej xD.

Generalnie wciąż to poczciwy film ze wczesnej Showy, choć sam Godzilla tak polubił bycie bohaterem, że mu już w zasadzie to zostanie do końca cyklu.

Brak komentarzy: