sobota, 29 kwietnia 2017

Godzilla Vs Biollante (1989)


Trailer




Jakby nie patrzeć nigdy specjalnie nie przepadałem za tą produkcją… nawet teraz, gdy wyrasta ze mnie fanboy serii Heisei, mam ogromne mieszane uczucia wobec tego filmu. Jasne jest ogromny i to nawet bardziej niż poprzedni, modele i makiety są chyba najlepsze w całej franczyznie, a klimat jest równie poważny co w poprzednim filmie, ale coś mi tu po prostu nie pasuje, ot głupie odczucie fana.
Postacie ludzkie są bardzo w porządku, po pierwsze to co mi się najbardziej podoba, nie tylko Godzilla już przechodzi między filmami, ale i postacie ludzkie zaczynają pojawiać się w różnych filmach (i nie mam tu na myśli tych samych aktorów w różnych rolach. W tym filmie po raz pierwszy pojawia się Miki, moja waifu z Godzilli 😉, posiadająca psioniczne zdolności (póki co) nastolatka , która pojawi się już w każdym filmie z serii Heisei. Reszta obsady była również bardzo fajna, zarówno pułkownik czy major (w zależności od tłumaczenia) z sił samoobrony, czy sympatyczny Gondo. Świetnie moim zdaniem wypadłą też rola Prof. Shiragamiego.

Efekty specjalne w tym filmie są… cóż wielkie… naprawdę ogromne jeżeli chodzi o skalę, dodatkowo przy tym filmie z Toho współpracowały siły samoobrony (bo te filmy pokazują ich w jak najlepszym świetle), przez co skale mobilizacji wojsk są ogromne, świetnie oddano też śledzenie wielkiego G i nie wiedzieć czemu zawsze sądziłem, że te animacje komputerowe były w poprzednim filmie… cóż dziwne. I jeszcze mała ciekawostka, ten czołg strzelający laserami… gdy byłem mały byłem święcie przekonany, że naprawdę takie czołgi istnieją i są na wyposażeniu armii Japonii, tak dobrze są te modele zrobione…

Fabularnie… cóż ten film jest bio.. przez duże B, mamy bioterrorystów, biokorporacje, bioagentów no i Biolante, nie specjalnie podoba mi się, to że za bardzo ten film atakuje naukę i technologię, zapominając już o wyważeniu oryginału z 1954 (tym bardziej, że w użytku były różnorakie bronie z arsenału szalonych naukowców). 

Godzilla, to już ten Heisei Godzilla, choć poprawi w wyglądzie jeszcze drobne będą, ale tutaj mamy praktycznie efekt końcowy, potwór wygląda genialnie, ogromny, wywołujący jednocześnie podziw i grozę, porusza się też znacznie lepiej i zachowując sporo nowej motoryki na twarzy już nie wygląda jakby coś palił bądź brał. Biolante… cóż może stąd moje mieszane uczucia, pierwsza forma wielkiej róży wciąż mnie dość mocno śmieszy, ale cholera… ostatnia (cóż w sumie to przedostatnia) forma, to już naprawdę genialny design, biolante wygląda wręcz przerażająco, połączenie Godzilli z rośliną wypadło kapitalnie.

Nie jest to mój ulubiony film z serii Heisei, ale dla epickiego klimatu warto po niego sięgnąć.

 

piątek, 28 kwietnia 2017

The Return of Godzilla (1984)


Trailer


Wreszcie!!! Dotarłem do pierwszego filmu z serii Heisei, którą osobiście uważam, za najlepszą serie filmową z wielkim G. Generalnie technicznie co prawda jest on częścią jeszcze Showy (bo Cesarz Hirohito jeszcze żył), to jednak fabularnie to już druga seria, film ignoruje wszystko co było w poprzedniej serii za wyjątkiem oryginału i zaczęło się naprawdę z przytupem!

Film jest naprawdę duży, co jest swoistą wizytówką serii Heisei, efekty specjalne są bardzo klimatyczne uwielbiam tą makietę Tokio z tego filmu, także modele zyskały sporo na realizmie (jeżeli to w ogóle było możliwe). Fabuła też była bardzo dobra, ten film to quasi sequel/remake pierwszego filmu i pojawiła się chociażby kultowa scena z podniesieniem wagonu (i przy okazji z bardzo dziwnym księdzem w roli pasażera), Godzilla jest jedynym potworem i całość jest traktowana bardzo poważnie. Ciekawy był też całkiem dobrze poprowadzony wątek wielkiej polityki i napięć między ZSRR i USA (zarżnięty zresztą w amerykańskiej wersji). Bohaterowie byli ok, szczególnie podobał mi się (nie)wątek romantyczny między dziennikarzem i asystentką profesora, gość koniecznie chciał ten wątek odpalić, ale nie wychodziło prawie do końca xD. Choć moim ulubionym bohaterem był premier Japonii, gość był genialny, naprawdę dobrze poprowadzona postać i chyba jeszcze lepiej zagrana, drugi najlepszy film z serii, który był zrobiony "na poważnie".


Sam Godzilla... cóż to już wersja z Heisei, ale jeszcze nie do końca, strój jest bardziej ruchliwy, szczególnie dodano sporo do mimiki twarzy, ale z drugiej Godzilla wygląda jakby cały czas był na haju, niemniej potwór prezentował się naprawdę dobrze, a później w serii będzie wyglądać jeszcze lepiej. Jego starcia z wojskiem były świetne, jasne wielki G nie ma spacjalnie problemów z siłami samoobrony, ale ludzie jak zwykle dzięki własnej inteligencji i poświęceniu powstrzymują potwora, sam Godzilla już co prawda nie będzie odpowiadał machającym do niego dzieciom, ale i ten potwór w trakcie serii złagodnieje.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Godzilla Power Hour (1978)


Intro


Eh... oglądałem tą kreskówkę jak byłem mały i tak mały, że niespecjalnie pamiętam w jakim języku ją widziałem, może to było na jakieś polskiej stacji, bądź na anglojęzycznym CN innymi słowy było to bardzo dawno, ale serial podobnie jak Thundarr the Barbarian był opoką moich nostalgicznych kreskówek...

I przyszło brutalne zderzenie z rzeczywistością, niestety kreskówka jest... cóż słaba, da się to co prawda oglądać bez większego zażenowania, ale to typowa produkcja Hanny Barbery z tamtych lat, wręcz momentami miałem wrażenie, że jest to coś w stylu Scooby Doo, ale tym razem tytułowy bohater rozwiązuje wszystkie problemy. Nie ma tu czegoś takiego jak story arc, każdy ep jest niezależny od siebie i jak napisałem ma się wrażenie, że ogląda się odcinek Scooby Doo, tyle że z Godzillą.

Sam Godzilla mocno różni się od tego, które prezentowało nam do tej pory Toho, zieje ogniem a nie termonuklearnym żarem i niczym B.A.D.A.S.S. strzela ze swoich oczu laserami, niemniej jest wielki, niezniszczalny i nie ma dla niego przeszkody nie do pokonania. Jest jeszcze Godzuki, bo Hanna Barbera musi być Hanną Barberą...

Jest to obecnie tylko ciekawostka, jest lepsza kreskówka o przygodach wielkiego G.

PS. Uwielbiam włoską wejściówkę tej serii, niestety moja mp3 gdzi

czwartek, 20 kwietnia 2017

Terror of MechaGodzilla (1975)



Trailer


Ostatni film z pierwszej serii i może będzie to stwierdzenie kontrowersyjne, ale nie specjalnie przepadam za tym filmem. Jasne fabuła ludzka była jak najbardziej ok. intryga była bardzo dobra, fajnie że kontynuowali wątek Mechagodzilli i mieszkańców czarnej dziury, ale fakt że wywalili bohaterów z poprzedniego filmu powoduje, że ten sequel nie ogląda się najlepiej, tym bardziej że tym razem postacie były jakoś takie bez charakteru.

Z kolei bitwy potworów były.. ok, tylko szkoda, że znów Godzilla jest jakby na doczepkę, bo pojawia się praktycznie pod koniec filmu, gdzie walka z Mechagodzillą i Titanosaurem była najlepszym elementem całego filmu. Moje ulubione sceny to kadry z hangaru gdzie stał Mechagodzilla wyglądało to naprawdę imponująco.

A teraz krótka historia jak obejrzałem ten film za dzieciaka: Godzillę pochłaniałem głównie dzięki wypożyczalni Joker i gdy wybrałem się aby ponownie wypożyczyć Godzilla Vs Mechagodzilla, to zamiast tego filmu otrzymałem Terror Mechagodzilli... I tak byłem trochę z tego powodu zawiedziony co ciekawe, od tamtego czasu nigdy nie mogłem już VSa dostać, musiał zaginąć i z tego powodu, aby zobaczyć Mechagodzillę musiałem oglądać właśnie ten film...

Jako bonus dorzucam polski plakat...


czwartek, 13 kwietnia 2017

Godzilla vs. Mechagodzilla (1974)


Trailer
 

Mam sporo wspomnień z tym filmem, ale na nie przyjdzie czas jak będę omawiał następny film z cyklu. Pierwszy film z Mechagodzillą widziałem w zasadzie najmniej, może 2 czy 3 razy, nawet Magelon zaliczył u mnie więcej seansów, ale nie dlatego, że jest to zły, tylko różne perturbacje były tego powodem.

Film trzyma się schematów znanych z ostatnich filmów: kosmici, zły potwór i dobre potwory walczące aby ocalić naszą biedną i umęczoną Ziemie, tyle że tym razem było to zrobione dużo lepiej niż w Giganie i (tym bardziej) Megelonie. Postacie ludzkie są bardzo fajne, a jest ich tu naprawdę sporo, dwóch profesorów, dwaj bracia i TRZY postacie kobiece, co dotychczas było raczej w tej serii niespotykane, do tego całkiem fajna intryga związane z figurką King Ceasara.  Tym razem dla odmiany dostaliśmy jakieś napięcie i film oglądało się znacznie lepiej niż dwa poprzednie wejścia w serii.

Same potwory były jak najbardziej ok. miłym akcentem był występ Angilasa, który niestety dostał od Mechagodzilli straszliwy łomot i z powodu sceny z tym łomotem związanej, niespecjalnie lubię wracać do tego tytułu. Wielki G jak zwykle jest zajebisty, co prawda i on otrzymał lanie, ale solidnie się odpłacił. King Ceasar to chyba najsłabszy element, pojawia się na ostateczne starcie z Mechagodzillą i w sumie w nim specjalnie nie błyszczy, wolałbym zamiast niego ponownie zobaczyć Angilasa, albo Rodana o którym twórcy niestety zapomnieli w późnej Showie.

Tytułowa Mechagodzilla, to po prostu stary dobry Superrobot z Anime, co nie dziwne, gdyż zaczynał się wtedy boom na produkcje z wielkimi robotami. Robot, przepraszam Cyborg, bo Mechagodzilla to przerośnięty T-800 xD, ma świetny design, spore uzbrojenie, które w pełni wykorzystuje, do tego sprawia wrażenie prawdziwego zagrożenia dla wielkiego G, a nie kolejna łazęga do oklepania, jak w poprzedniej produkcji. Szkoda, że tak mało modeli było tym razem :(.

PS.
Co do kosmitów: Już wiemy jaki los spotkał Planetę Małp xD.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Godzilla vs. Megalon (1973)


Trailer


Bądź jak go kiedyś nazywałem Godzilla VS Megellan xD. Film dla mnie mocno przypomina niesławne Revange of Godzilla, ale na szczęście nie jest tutaj aż tak źle, ale to nie jest też dobry, na moje chyba drugi od końca w serii Showa. 

Fabularnie, to w zasadzie powtórka z poprzedniego filmu, tylko tym razem zagrożenie przychodzi z dołu, gdzie podwodny lud niezadowolony z prób nuklearnych na oceanie spokojnym wysyłają na powierzchnie swojego potwora Megalona, aby się rozprawić z krnąbrnymi ludźmi z powierzchni. Generalnie nie lubię tego filmu, nie lubiłem go nawet jak byłem mały i oglądałem go na VHS, bo wtedy było w nim mało Godzilli, a teraz... cóż nie lubię go jeszcze bardziej. Liczba scen wykorzystanych z poprzednich filmów jest masakryczna i to nie tylko z walk potworów, które były nawet niezłe (momentami),a Godzilla kick, to ponadczasowe dzieło kinematografii, ale sceny jak Magelon walczy z wojskiem, gdzie jego ręce nagle zamieniały się w ostrza Gigana, w zasadzie wszystkie wojskowe sceny też zostały zaczerpnięte z poprzednich filmów (głównie z Destroy all Monsters), sporo elementów z Giganem zostało zaczerpnięte z poprzednich filmów... I te wszystkie pożyczki nie były zamazane jakoś dobrze, jedyne co pasowało to fakt, że jak Magelon strzela żółtym laserem i pasuje do promieni Ghidory z poprzednich filmów.


Dla mnie to jeden z najsłabszych filmów z serii Showa.
 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Godzilla Vs Gigan (1972)

Trailer
 

Ehh... stare czasy, kiedy siadałem przed telewizorem Sanyo i odpalałem kolejne filmy na VHS wypożyczone z wypożyczalni JOKER w Jeleniej Górze. I właśnie Godzilla Vs Gigan był tym moim pierwszym. Pamiętam jak uwielbiałem ten film i wypożyczałem go kilku(nasto)krotnie uwielbiałem sceny z Godzillą, czy krótkie wizyty na wyspie potworów i i sama ludzka fabuła nie była jakaś strasznie zła.

No i po latach w końcu przyszedł czas na weryfikacje odczuć kilkuletniego chłopca jakim wtedy byłem i... no film już się tak nie broni jak Hedora, ale... nie mogę uznać tego filmu za jakoś mocno kiepski. Tak jest to jeden ze słabszych elementów serii, ale bez przesady. Wątek ludzki jest ok, nic skomplikowanego, a przy tym całkiem sympatyczne postacie, którym można kibicować. Gigan wygląda świetnie, a i morał jest nieco bardziej subtelny niż w Godzilla Vs Hedora. Problemy niestety zaczynają się z potworami...

Nie chodzi o fakt, że walki są jakieś złe i nudne, bo świetnie się ogląda duet Godzilli i Angilasa walczących z Gidhorą i Giganem, ale fakt że sporo tam scen z poprzednich filmów, co momentami dość mocno było widoczne. Również uwielbiana przeze mnie scena z wyspy potworów, to przeniesiony element Destroy all Monsters, no ale skąd 6-8 letni ja miał wiedzieć, że to sceny z poprzednich filmów, które obejrzy dopiero po 20 latach?

PS. Film obejrzałem z lektorem (Panem Dr hab. Knapikiem xD, klimat był, znów miałem kilka lat :)).

Nie było tak źle, choć seria ma dużo ciekawszych propozycji.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Godzilla Vs Hedora (1971)


Trailer


Dobra teraz wpływamy na bezkresne morza mojej nostalgii... To drugi film o Godzilli jaki w życiu oglądałem i za cholerę podoba mi się równie mocno co kiedyś.

W tym odcinku wielki G musi stanąć w obronie środowiska naturalnego zagrożonego przez zanieczyszczenie i nowe zagrożenie z kosmosu: żywiący się zanieczyszczeniami potwór Hedora. Wspominając materiał z Cinemassacre o tym filmie spodziewałem się, że mój sentyment zderzy się ze smutną rzeczywistością jak mu się niekiedy przydarza, ale na szczęście nie tym razem. Suspens jest, całkiem fajne ludzkie postacie: w szczególności pan Profesor i jego syn (tak dzieciak wypadł w tym filmidle naprawdę dobrze!), jedynie ten Yukio jakoś kompletnie nie przypadł mi do gustu, jest też parę naprawdę dziwacznych scen, szczególnie te animacje i scena z telewizorami powodowały u mnie WTF. Do tego fajne budujące klimat sceny w klubie, czy na Górze Fuji, oczywiście swoje 5 minut miały także siły samoobrony, które jak zwykle odznaczały się bohaterstwem, ofiarnością  i miłą dla oka współpracą z Godzillą w walce z Hederą.

Nowy przeciwnik Godzilli, to jeden z lepszych pomysłów Toho, aż żal, że pojawił się tylko w dwóch filmach. Hedora jest tajemniczy, przerażający i niepokojący, co ciekawe Godzilla z ostatniego filmu Anno, ma właśnie więcej wspólnego z Hedorą niż z Godzillą zważywszy też na to, że Hedora też miała 4 formy rozwoju ;) .

Sam G korzysta z tego samego wyglądu co w Destroy all Monsters i to jest ten najbardziej przyjazny wygląd Króla Potworów, dodano mu też swoisty tik, który może miał się stać w zamierzeniu jego znakiem rozpoznawczym, ale nie przetrwał do kolejnego filmu. To tez jest ten film w którym Godzilla odpowiada dziecku na "do widzenia" :) . Wielki G nauczył się też latać ;) . I wykazywał w tym filmie znaczną inteligencję w porównaniu do przednich swoich występów. 

Chciałbym jeszcze powiedzieć, że oglądam te filmy w wersji HD i co ciekawe, efekty specjalne tak naprawdę wiele nie straciły, wręcz muszę powiedzieć, że HD dodaje im na atrakcyjności, bo są jeszcze wyraźniejsze, czapki z głów przed studiem Toho i ich modelami.

Naprawdę fajny i przyjemny film.

środa, 5 kwietnia 2017

Godzilla's Revenge (1969)




Trailer


Argh... Co ja oglądałem? Senne marzenia kilkuletniego dzieciaka? I masę scen z poprzednich filmów, które maskowano wyjątkowo słabo, bądź w ogóle, do tego film trwa nieco ponad godzinę, zaczynając się od radosnej piosenki o Godzilli i Minyii... Film dodatkowo jeszcze zalicza kilka dziwnych scen z przerysowanymi do granic bólu rabusiami. Dostaliśmy też nowego potwora, który walczy z Minyą, ale raczej nie istnieje, bo nic z wyspy potworów w tym filmie nie działo się naprawdę ;).

 Zasłużenie ta produkcja jest besztana przez wszystkich i zestawiany z amerykańskim sequelem.

Niemniej ma kilka fajnych pomysłów, jak skupić się bardziej na bohaterach nie będących naukowcami, wojskowymi itp. tylko na bardziej "prostych" ludziach. Ale tylko tyle. Generalnie można pominąć bo nowego materiału z potworami jest tam może na 5 minut...

wtorek, 4 kwietnia 2017

Destroy All Monsters (1968)


Trailer 

No i pierwszy planowany koniec serii za mną.. i było to bardzo dobre widowisko, na filmie bawiłem się po prostu świetnie. Widać, że nie pożałowali tutaj kasy, bo jakość wykonanych miast jest świetna (choć tu i tam widać, że wykorzystali trochę wcześniej nakręcone sceny). Sama fabuła prezentowała się trochę sztampowo ot źli kosmici przejęli władzę nad wszystkimi potworami i przy ich pomocy chcą zmusić Ziemię do poddania się, a bohaterowie robią wszystko aby złych kosmitów tej kontroli pozbawić. I to wszystko w odległej przyszłości! W roku 1999... Gdzie istnieje już kolonia księżycowa ;). Generalnie wszystko tu jest na miejscu bardzo fajnie się ogląda, fabuła wciąga, a stawka wciąż jest wysoka. Chociaż fakt, że wraz ze wszystkimi potworami zamknięta jest również Mothra nieco mnie dziwi, bo czy ona nie miała własnej wyspy wraz z wyznawcami i kapłankami w zestawie? Ale to tylko takie moje mikre narzekanie.

Efekty specjalne są super, modele są pierwsza klasa i z lubością obserwowałem jak kolejne potwory równają z ziemią kolejne miasta np. Rodan atakuje Moskwę, a Godzilla... Nowy York ;) (wypadło lepiej niż w 1998 :)), czy wspólny atak na Tokio, nie wspominając o finale. Dużo plusów, za Ziemską rakietę kosmiczną SY-3, wyglądała bardzo fajnie (choć kombinezony astronautów wyglądały słabo).

Potworów było sporo, praktycznie cały bestiariusz Toho z Godzillą na czele, który nabrał już ostatecznego wyglądu na resztę filmów Showa (czyli ten miły, gdzie G bardziej przypominał pluszaka niż potwora), była też już wspominana Mothra, Rodan, Angilus i parę innych, których imion niestety nie pamiętam... ano i Minilla też był... Finałowa walką naszych potworów z Ghidorą była... mocno jednostronna, co prawda Ghidora usiłował coś na początku zdziałać, ale szybko został sprowadzony na ziemie i zbutowany przez resztę potworów, aż sobie zacząłem nucić Bootboy'a (https://www.youtube.com/watch?v=sT8TZp6fx0s), to była kompletna miazga, cholernie satysfakcjonująca miazga.

Bardzo udana część cyklu.