wtorek, 23 maja 2017

Godzilla VS. SpaceGodzilla (1994)



Trailer


Ehh... przedostatni film z serii Heisei i choć nie przeczę, że lubię ten film, to jednak raczej w kategorii guilty pleasure, gdyż moim zdaniem jet to najsłabszy film w drugiej serii, choć parę pozytywów możemy tu znaleźć.

Po pierwsze to film, w którym główną rolę gra Miki, wreszcie się tego doczekałem, niemniej tutaj ktoś albo kazał jej się obciąć, albo pozwolił aby aktorka grała w takiej fryzurze... bo wygląda w tym filmie po prostu dziwnie, do jej mocy telepatycznych, dodano jeszcze telekinezę, po drugie sporo odwołań do poprzednich filmów z Godzillą, głównie do Vs Biollante, gdyż w filmie pojawia się siostra Gendo oraz jego żądny zemsty na Godzilli przyjaciel. Nieco więcej czasu antenowego otrzymał też dowódca G-Force.

Noi najważniejsze potwory! Godzilla jest tak samo fajny jak w całej serii i tym razem w zasadzie od początku jest tym dobrym, mamy też lekko podrośniętego Juniora, który niestety zaczyna przypominać swój pierwowzór z Showy, ale na szczęście nie jest aż tak źle. Po stronie ludzi jest nowy wielki robot combiner: M.A.G.E.R.A., który sam w sobie jest nową aranżacją podobnej konstrukcji z innego filmu Toho, co prawda nie jest tak epicki jak Super MechaGodzilla, ale jednak daje radę, możliwość transformacji i podziału, daje scenarzystom sporo możliwości, które na szczęście dość dobrze wykorzystują. Główny przeciwnik jest ok. SpaceGodzilla wygląda świetnie i ma sporo ciekawy moco epickich ataków i możliwości.

I choć pojedynki potworów i robota ogląda się przednio, to jednak jest tu sporo zgrzytów. Po pierwsze efekty specjalne, mam wrażenie, że są znacznie słabsze niż w poprzednim filmie, głównie widać to po MAGERZE, która momentami wygląda po prostu jak zabawka, zabrakło tego czegoś co było w Mechagodzilli 2 i Mecha King Ghidorze. Również sceny w kosmosie były takie trochę meh. Scenariusz też nie powala i zawodzi niektórymi wątkami. Muzyka też jakaś słabsza tym razem była, bo podobno Akira Ifukube odmówił pracy przy tym filmie jak zobaczył scenariusz xD.

Generalnie to najsłabszy film z serii Heisei, ale warto go zobaczyć, chociażby dla świetnego trzeciego aktu i cameo Mothry.

wtorek, 16 maja 2017

Godzilla Vs Mechagodzilla 2 (1993)


 Trailer


To moja ulubiona część, nie tylko w serii Heisei, ale ogólnie ze wszystkich filmów.

Fabuła też jest chyba najlepsza, bo film nie ma żadnych dłużyzn, potwory pojawiają się wystarczająco często i brak tu odczucia, że spędzamy z ludźmi za dużo czasu. Zresztą bohaterowie ludzcy są naprawdę bardzo fajni, zarówno para głównych bohaterów, jak i postacie poboczne zapadają w pamięć, szczególnie fajny był dowódca Mechagodzilli, gość miał odpowiednią charyzmę i rzucał fajnymi tekstami, sam wygląd Daijiro Harady zresztą dodał mu sporo uroku. No i z postaci tła pojawia się w końcu mój ulubieniec dowódca G-Force grany przez Akire Nakao, gość ma może ze 3 kwestie, pojawia się w zasadzie tylko w tle, ale zapada w cholerę w pamięć nic dziwnego, że w tę rolę wcielał się do końca serii Heisei jak i dostawał również rolę w serii milenijnej. Miki oczywiście znów się pojawiła i tym razem miała dużo większą rolę, dostała też lekki rozwój, głównie zmiana jej podejścia do wielkiego G.

A wracając do fabuły, to niezmiernie mnie ten film wciąga z każdym seansem, generalnie dlatego, że Godzilla tym razem jakby już nie jest tym złym, zresztą w tym filmie złych tak naprawdę nie ma. G-Force chce się pozbyć Godzilli jako ogromnego zagrożenia, Godzilla i Rodan chcą odbić z rąk ludzi Juniora i tylko dlatego wielki G w ogóle wychodzi na ląd, co jest ciekawe bo jeszcze nigdy nie miał tak jasnej motywacji. Jak pisałem wyżej wątki postaci są dobre, szczególnie wątek Miki.

Pod względem audiowizualnym to po prostu Heisei ale i tak mam wrażenie, że jest jakby lepiej niż w poprzednich filmach, zarówno zdjęcia kompozytowe są zrobione dużo lepiej, a makiety jak zwykle to arcydzieła sztuki modelarskiej. Z kolei muzyka... jest zajebista... śmiem stwierdzić, że sporo ścieżek jest lepszych nawet od tych z Mothry, a Theme Song i jednocześnie motyw Mechagodzilli to chyba jeden z najlepszych kawałków Akiry Ifukube taki trochę romans Terminatora z Godzillą.

Potwory jak zwykle to najlepszy element filmu, jak już mówiłem Wielki G przestaje być złoczyńcą i dryfuje w stronę  bezkresnych mórz neutralności, jego design to lekko zmodyfikowany z poprzedniego filmu i wygląda jak na serie Heisei przystało świetnie, dostaliśmy też kilka informacji na na temat budowy Godzilli i o tym jak po kolorze oczu można powiedzieć w jakim jest nastroju. Biedny Rodan to niestety taki worek treningowy w tej serii zarówno dostał wciry od Godzilli jak i od Mechagodzilli, miał swój naprawdę piękny i łzawy moment, ale strasznie go mi było w tym filmie szkoda. Po stronie ludzi dostajemy w zasadzie metalowe odpowiedniki potworów Mechagodzillę 2, który jako jedyny był blisko pokonania Godzilli i Garudę 1, czyli poprzednia maszyna do zwalczania Godzilli, będący czymś w rodzaju wielkiego myśliwca. Oba razem tworzą Super Mechagodzillę zresztą sceny startów Mechagodzilli są fenomenalne oddają potęgę tej maszyny. Co ciekawe pod koniec filmu dochodzi również do fuzji Rodana i Godzilli, co daje ciekawy motyw pojedynku natury z technologią. No i na kocu został Junior... jest przeuroczy, wygląda naprawdę jak pisklę Godzilli, to nie Minilla i nie wygląda jak upośledzony żółw Ninja tylko jak prawdziwy bardzo mały Godzilla ;).

To był jedyny film o Godzilli jaki posiadałem na kasecie wideo i oglądałem go w kółko, no i do tego był czytany przez Knapika, więc klimat był ogromny, słuchając nowego lektora, miałem wrażenie, że stara wersja jakby była lepiej przetłumaczona (momentami oczywiście gorzej). Moją kasetę mam do dziś i trzyma się równie dobrze co kiedyś i tak btw. to był jedyny film w mojej retrospekcji, którego nie musiałem oglądać, bo go praktycznie znam na pamięć,  ale fajnie było znów go obejrzeć :).

wtorek, 9 maja 2017

Godzilla Vs Mothra (1992)


Trailer


Co może być bardziej zajebistego od wielkiej jaszczurki napierdzielającej się z wielką ćmą? Wielka jaszczurka napierdzielająca się z DWIEMA wielkimi ćmami! Mothra triumfalnie wkracza do uniwersum Heisei i jak zawsze jest wyrąbista!

Lubię ten film i to nawet mimo tego, że Miki ma bardzo ograniczoną rolę, wręcz sprowadzoną do cameo, ale przy okazji w zasadzie dla mnie wszystko gra. Film korzysta z elementów fabuł zarówno z oryginalnej Mothry, jak i z Mothra Vs Godzilla, ale ciężko mówić o tym filmie jako remake'u, po prostu scenarzyści wykorzystali stare pomysły w nowszej bardziej zjadliwej aranżacji. Opowieść jak to zwykle z Mothrą bywa, to dosyć mało subtelny przekaz o ochronie środowiska, ale nie jest tak tępy i nie wali po głowach jak chociażby obecne wytwory wydawnictwa Marvela, jest to takie trochę  pocieszne i fajnie się ogląda. Film też korzysta z cyklu i Indianie Jonsie, jeden z głównych bohaterów, to wręcz jego Japońska podróba xD, pojawiło się też parę słynnych scen w tańszej wersji. Filmowi udaje się stworzyć trochę napięcia i postawić stawkę wystarczająco wysoko, niestety podobnie jak w poprzednich filmach z Mothrą w formie ćmy, Godzilla jest tu jakoś na doczepkę.

Potwory... cóż Mothra nigdy jeszcze nie była tak piękna i w zasadzie tak potężna, Mothra spokojnie równała się z Godzillą i dawała mu niezły wycisk, miło też było usłyszeć stare pieśni jej kapłanek w nowej aranżacji, choć aktorki, które je grały, nie są tak ikoniczne jak te pierwsze, niemniej szkoda, że wymienili je w serii Rebirth of Mothra (byłaby jakaś ciągłość xD). "Zła" wersja Mothry czyli Battra... ma świetną formę larwy, w wersji ćmy... jakoś mnie nie przekonuje, bardziej przypomina mi jakiegoś innego owada aniżeli ćmę, niemniej dawała w filmie radę. Godzilla jak zwykle w serii Heisei wygląda genialnie.

Efekty specjalnie jak zwykle na serie Heisei są bardzo dobre i bardziej spektakularne aniżeli w oryginalnej serii. Chciałbym też nadmienić, że UWIELBIAM wszelkie kompozycje związane z Mothrą. pieśni kapłanek i jak ścieżki dźwiękowe towarzyszące potworowi. 

czwartek, 4 maja 2017

Godzilla vs. King Ghidorah (1991)

 
 Trailer



 Cóż... nieźle się zaczyna... jak tu chwalę serie Heisei, a tu kolejny film z którym mam "jakiś" problem, ale o ile przy okazji Biollante, to były nieistotne elementy. W wypadku tego filmu to już niestety nie są to aż takie pierdoły... Największym dla mnie problemem były elementy sf... zawszę lubiłem serie Heisei za tą w sumie najlepszą syntezę realizmu z Godzillą, a w tym filmie trochę z tym niestety przegięli. Technologia przyszłości była cholernie kiczowata, android M11 i związane z nich efekty to taka bida wersja terminatora (którego zresztą sequel wyszedł w tym samym roku co ten film), karabiny laserowe wyglądały jak plastikowe zabawki, jeszcze zabawniej niż fazery z lego ze Star Treka. Generalnie cały ten motyw z podróżami w czasie, strasznie rozpierdziela całą serie Heisei, gdzieś nawet widziałem próby łatania dziur scenriuszowych przez fanów na YT, ale nie zmieni to faktu, że tworzy to niezły burdel. Przez to miałem wrażenie jakbym oglądał jakiś film z Showy.

Generalnie tyle mojego narzekania. Efekty specjalnie są takie jak w całej serii, to połączenie efektów ze zdjęć kompozytowych i modelami, wszystko sprawdza się jak zwykle bardzo dobrze, no za wyjątkiem designu ludzi przyszłości i ich wyposażenia.

Postacie były bardzo fajne, dla tych wątków warto sięgnąć po tą produkcje, świetny wątek z pochodzeniem Godzilli i nawiązań do wojny na Pacyfiku, znów dostaliśmy Miki, która jest śliczna jak zwykle, jedynie jakoś premier Japonii mi nie pod pasował, gdzie jest premier z pierwszego filmu z Heisei, on powinien być w każdym z tych filmów!

Godzilla zyskał już swój ostateczny wygląd w serii Heisei, wygląda po prostu świetnie, przerażający i potężny, to już nie miła maskotka z Showy, a także już pozbyto się niedoskonałości z poprzednich filmów. Tym razem dostajemy jego wygląd również przed mutacją i trzeba przyznać, że s Godzillasaurus wyszedł naprawdę godnie.

King Ghidora, dostał nowy origin, już nie jest potworem z kosmosu, a ludzką kreacją, potwora poprawiono w sumie nieznacznie wobec Ghidory z serii Showa, bo i wiele do poprawiania nie było. Złoty wielki trzy głowy smok, największy przeciwnik Godzilli, dostajemy na koniec filmu jego scyborgizowaną wersje Mecha King Ghidora, który jak dowiedziałem się na msgundam.pl był już wcześniej opracowany, pewnie dla jednego z odrzuconych scenariuszy w latach '75 - '84, a wygląda świetnie, szczególnie mechaniczna środkowa głowa czy dodatkowe elementy pancerza, aż strasznie się to kłunie z potwornym kiczem jaki dostaliśmy od ludzi z przyszłości.

Bardzo fajny film, warto go obejrzeć dla wątków paru bohaterów i historii powstania Godzilli i King Ghidory.