No i pierwszy planowany koniec serii za mną.. i było to bardzo dobre
widowisko, na filmie bawiłem się po prostu świetnie. Widać, że nie
pożałowali tutaj kasy, bo jakość wykonanych miast jest świetna (choć tu i
tam widać, że wykorzystali trochę wcześniej nakręcone sceny). Sama
fabuła prezentowała się trochę sztampowo ot źli kosmici przejęli władzę
nad wszystkimi potworami i przy ich pomocy chcą zmusić Ziemię do
poddania się, a bohaterowie robią wszystko aby złych kosmitów tej
kontroli pozbawić. I to wszystko w odległej przyszłości! W roku 1999...
Gdzie istnieje już kolonia księżycowa .
Generalnie wszystko tu jest na miejscu bardzo fajnie się ogląda, fabuła
wciąga, a stawka wciąż jest wysoka. Chociaż fakt, że wraz ze wszystkimi
potworami zamknięta jest również Mothra nieco mnie dziwi, bo czy ona
nie miała własnej wyspy wraz z wyznawcami i kapłankami w zestawie? Ale
to tylko takie moje mikre narzekanie.
Efekty specjalne są super,
modele są pierwsza klasa i z lubością obserwowałem jak kolejne potwory
równają z ziemią kolejne miasta np. Rodan atakuje Moskwę, a Godzilla...
Nowy York (wypadło lepiej niż w 1998 ),
czy wspólny atak na Tokio, nie wspominając o finale. Dużo plusów, za
Ziemską rakietę kosmiczną SY-3, wyglądała bardzo fajnie (choć
kombinezony astronautów wyglądały słabo).
Potworów było sporo,
praktycznie cały bestiariusz Toho z Godzillą na czele, który nabrał już
ostatecznego wyglądu na resztę filmów Showa (czyli ten miły, gdzie G
bardziej przypominał pluszaka niż potwora), była też już wspominana
Mothra, Rodan, Angilus i parę innych, których imion niestety nie
pamiętam... ano i Minilla też był... Finałowa walką naszych potworów z
Ghidorą była... mocno jednostronna, co prawda Ghidora usiłował coś na
początku zdziałać, ale szybko został sprowadzony na ziemie i zbutowany
przez resztę potworów, aż sobie zacząłem nucić Bootboy'a (https://www.youtube.com/watch?v=sT8TZp6fx0s), to była kompletna miazga, cholernie satysfakcjonująca miazga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz