poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Godzilla Vs Gigan (1972)

Trailer
 

Ehh... stare czasy, kiedy siadałem przed telewizorem Sanyo i odpalałem kolejne filmy na VHS wypożyczone z wypożyczalni JOKER w Jeleniej Górze. I właśnie Godzilla Vs Gigan był tym moim pierwszym. Pamiętam jak uwielbiałem ten film i wypożyczałem go kilku(nasto)krotnie uwielbiałem sceny z Godzillą, czy krótkie wizyty na wyspie potworów i i sama ludzka fabuła nie była jakaś strasznie zła.

No i po latach w końcu przyszedł czas na weryfikacje odczuć kilkuletniego chłopca jakim wtedy byłem i... no film już się tak nie broni jak Hedora, ale... nie mogę uznać tego filmu za jakoś mocno kiepski. Tak jest to jeden ze słabszych elementów serii, ale bez przesady. Wątek ludzki jest ok, nic skomplikowanego, a przy tym całkiem sympatyczne postacie, którym można kibicować. Gigan wygląda świetnie, a i morał jest nieco bardziej subtelny niż w Godzilla Vs Hedora. Problemy niestety zaczynają się z potworami...

Nie chodzi o fakt, że walki są jakieś złe i nudne, bo świetnie się ogląda duet Godzilli i Angilasa walczących z Gidhorą i Giganem, ale fakt że sporo tam scen z poprzednich filmów, co momentami dość mocno było widoczne. Również uwielbiana przeze mnie scena z wyspy potworów, to przeniesiony element Destroy all Monsters, no ale skąd 6-8 letni ja miał wiedzieć, że to sceny z poprzednich filmów, które obejrzy dopiero po 20 latach?

PS. Film obejrzałem z lektorem (Panem Dr hab. Knapikiem xD, klimat był, znów miałem kilka lat :)).

Nie było tak źle, choć seria ma dużo ciekawszych propozycji.

Brak komentarzy: